Kawa z deweloperami - Faworyzowanie frakcji - Nowości - World of WarCraft

Nowości

Data publikacji : 26.11.2011

Kawa z deweloperami - Faworyzowanie frakcji

Na oficjalnej stronie World of Warcraft pojawił się kolejny wpis, którego autorem jest Dave "Fargo" Kosak, Lead Quest Designer. Czy zastanawialiście się dlaczego we Wrath of the Lich King fabuła w dużej mierze odnosiła się do historii i bohaterów Przymierza? Czy ciągła obecność Thralla w Cataclysm nie jest lekką przesadą? Dave Kosak wyjaśnia podejście do kwestii związanych z fabułą i bohaterami w World of Warcraft.

Jednym z początkowych założeń w przypadku World of Warcraft było zapewnienie zdrowej rywalizacji między Hordą i Przymierzem. Możliwość komunikowania się między frakcjami od razu została usunięta, mimo, że z fabularnego punktu widzenia nie miało to sensu. Całe serwery są przeznaczone na PvP. Battlegroundy i miasta ozdobione są symbolami Hordy i Przymierza. Chcemy, aby wzmacniało to poczucie dumny z frakcji i pozwalało się identyfikować z innymi jej członkami.

Chcemy, aby gracze byli dumni ze swej frakcji, nawet kosztem własnej godności. Pewnego razu wracałem samochodem z kolacji z żoną. W pewnym momencie wychyliła się przez okno, nacisnęła klakson i wykrzyknęła "FOR THE HORDE!" do jakiegoś kolesia, który stał przed restauracją w hokejowej jersey Hordy. Biedny człowiek pewnie zapomniał, że miał ją na sobie. Z piskiem opon ruszyliśmy do przodu, wydaje mi się, że koleś się posikał.

Właśnie o to mi chodzi.

Kiedy mamy do czynienia z rozwijaniem fabuły gry, nie dziwi nikogo to, że fani Hordy i Przymierza "przyglądają się wynikowi". Mapy zdobytych i utraconych ziem pojawiły się w czasie, kiedy Cataclysm zatrząsł fundamentami świata. Plaga w Southshore? Taurajo spalone? No nie!

Narzekanie oparte jest na założeniu, że Blizzard powinien równo traktować obie frakcje. Istnieje kolejne założenie: jeśli jedna frakcja coś traci, Blizzard jest stronniczy.

Czy jesteśmy?

It's a Mad, Mad, Mad World. Of Warcraft.

Możliwe, że tak. Szybki rzut oka na historię Azeroth pokazuje, że nękaliśmy Przymierze od bardzo dawna. Stormwind zostało spalone przez orków w Warcraft I. Potem Lordaeron padł ofiarą Plagi w Warcraft III, a jego mieszkańcy zostali zmienieni w bezmyślną chmarę nieumarłych. Wysokie elfy były oblegane przez Plagę, ich miasto zostało zniszczone, a źródło mocy splugawione. (Ci którzy przetrwali te wydarzenia znaleźli schronienie w Hordzie). Stolica gnomów została napromieniowana. Królestwo krasnoludów zostało podzielone w wyniku brutalnej wojny domowej. Jestem zaskoczony tym, że Przymierze jeszcze istnieje.

Z drugiej zaś strony, ludzie mają nieco łatwiej - przynajmniej mają swoją planetę. Świat orków został zalany falą demonów i zniszczony. Niemal cała rasa została skażona krwią demonów. Do czasów Warcraft III, niewielkie pozostałości rasy orków znalazły się w obcym świecie, pokonane, słabe i uwięzione w kontrolowanych przez ludzi obozach internowania.

Cieszę się, że w tamtych czasach nie mieliśmy forum orków! Wyobraźcie sobie to oburzenie.

Tak naprawdę, historyczne zapiski świata Warcraft czyta się niczym przebieg procesu za zbrodnie wojenne. Imperia upadają, przywódcy są skorumpowani, ludność masakrowana, cywilizacje upadają (często u szczytu swej potęgi)... Warcraft to mroczne miejsce. Zapytajcie Draenei: zniszczyliśmy ich świat i torturujemy ostatnich członków tej rasy od dziesiątek tysięcy lat. Jesteśmy po prostu okrutni. Nigdy nie poznałem bardziej sadystycznych osób tworzących fabułę.

Cierpienie to paliwo napędzające nasz fabularny silnik. Dlaczego?

The Hero Factory

W Blizzardzie często rozmawiamy na temat tworzenia historii w świecie. We wszystkich naszych produktach bardzo często pojawia się stwierdzenie "fabryka bohaterów". Chcemy, aby nasi gracze czuli się jak bohaterowie.

Typowa zupa tworząca bohaterów nigdy nie ma smaku tęczy - to mieszanina cierpienia i zła. Bohaterowie są zrodzeni w ciemności, tylko dlatego, że potrzebujemy kogoś, aby oświetlił drogę.

To w niesprawiedliwym świecie jest zapotrzebowanie na bohaterów. To właśnie oni uporządkują chaos i przyniosą sprawiedliwość. Czy kogoś dziwi to, że świat Azeroth jest niesprawiedliwym miejscem? Jest bardzo niesprawiedliwy. I takim pozostanie.

Of Story Arcs and Storied Orcs

Możemy zapewnić nieuczciwe i nierówne traktowanie obu frakcji teraz i w przewidywalnej przyszłości. Pozwoli nam to na stworzenie bogatszych długoterminowych historii, co jest kolejnym pomysłem z którym eksperymentowaliśmy od Cataclysm. Bycie świadkiem wzlotów i upadków frakcji, w czasie kiedy ich przywódcy wykazują się heroizmem, jest w szerokiej perspektywie nagrodą dla graczy.

Co do przywódców frakcji, jest to obszar, w którym uważam, że możemy się poprawić: zapewnić każdemu szansę na interakcję z bohaterami w historii. W czasie tworzenia uniwersum, przyznaję, że w Blizzardzie często wpadamy w pułapkę myślenia o naszych głównych bohaterach jako postaciach "świata", a nie konkretnej frakcji.

Przykładowo, wydarzenia kataklizmu istotnie rozwijają postać Thralla, który stał bezczynnie w Orgrimmar od czasów Warcrafta III. Został zmuszony do wyboru między swą rolą wodza, a staniem się szamanem, który potencjalnie może uratować świat. Złożył zatem swój tytuł wodza i z twoją pomocą odegra bardzo ważną rolę w pokonaniu Deathwinga.

Jednak jest tego cena. Thrall musiał coś poświęcić.

Horda również przeszła sporo od czasów, kiedy orkowie dotarli do brzegów Kalimdoru i zdecydowali się na stworzenie nowej stolicy. Rasy Hordy zjednoczyły się. Forsaken, wolni od wpływu Króla Lisza, zabezpieczyli swe granice. Taureni zadomowili się na nowych ziemiach. Trolle Darkspear, będące niegdyś na skraju wyginięcia przez murloców (murloców!) zjednoczyły się i stworzyły swą stolicę. Krwawe elfy przetrwały zniszczenia swego domu, poradziły sobie ze zdradą swego przywódcy i odbiły Studnię Słońca. Horda pnie się do góry.

W chwili obecnej, kiedy jedna z najpotężniejszych grup śmiertelników na Azeroth stara się zdefiniować, Thralla nie ma w pobliżu. Misja Hordy definiowana jest przez Garrosha Hellscreama. Decyzja Thralla o przekazaniu mu przywództwa będzie go nawiedzać.

Jeśli jesteś zagorzałym graczem Przymierza, rozumiem dlaczego możesz czuć się nieco opuszczony przy historii Thralla. Thrall wydaje być się "ich kolesiem", a jego historia ostatnich lat może nie wydawać się być "twoją" historią, nawet jeśli jego błędy mogą narazić cały świat. Rozumiem. Pozostańcie z Thrallem, aż wypełni on swoje przeznaczenie na koniec Cataclysmu, a ja obiecuję, że dojdziemy do pozostałych postaci - z obu frakcji.

Garrosh Hellscream ma swą wizję Hordy, wizję zjednoczonego Kalimdoru, która może zostać wypełniona tylko na zgliszczach Przymierza. Jest on bardziej przebiegły, niż wydaje się większości jego wrogom, a chęć wygranej za wszelką cenę - nawet kosztem swego ludu - pcha świat w stronę chaosu.

W czasie trwania tego kryzysu, Przymierze będzie musiało zjednoczyć się tak, jak nigdy wcześniej. W czasie Lore Panel na BlizzConie obiecaliśmy, że kluczowi bohaterowie Przymierza doczekają się większej uwagi w Mists of Pandaria i kolejnych patcha i chciałem nieco rozwinąć tę myśl. Będą silniejsi niż kiedykolwiek wcześniej, jednak droga przed nimi nie będzie łatwa.

Będzie gorzej, zanim będzie mogło być lepiej. O wiele gorzej. Jednak to dobra rzecz. Oznacza to, że będziemy potrzebować wielu bohaterów, aby sprowadzić sprawiedliwość do niesprawiedliwego świata. Będziemy potrzebowali, abyś wziął sprawy w swoje ręce i pomógł w kształtowaniu świata.

Nie spodziewajcie się, że będą żyli długo i szczęśliwie. U nas tego po prostu nie ma.

Dave "Fargo" Kosak jest lead quest designerem w World of Warcraft. Jego praca polega na utrzymaniu integralności świata i fabuły World of Warcraft poprzez rozgrywkę, w czasie kiedy zrzuca małe niedźwiadki na trampolinę. Stąpa po cienkim lodzie, jednak robi to ze zwinnością rozgrywającego z jednej z tych starych wibrujących gier Electric Football.

Komentarz (4)

  • Lanie wody. Niczego konkretnego się nie dowiedzieliśmy.
    ~Elune
    2011/11/27 15:11
  • @Elune
    Mów za siebie.
    ~flaaj
    2011/11/27 20:56
  • Możliwość komunikacji nie została usunięta bo poprzez real ID można pisać ze sobą będąc w innych frakcjach.Skoro są przeznaczone do PvP to czemu zniszczyli doszczętnie world PvP i zrobili takich OP guardów???Nikt już nie robi For the Horde nawet więc co to za bzdury oni wygadują albo jak robią to zawsze się znajdzie jakiś retard, który powie alliance o ataku i po raidzie, bo będą czekać przy bosie.Oprócz mnie to nie wiem czy ktoś jest dumny ze swojej frakcji(ja jestem bardzo dumny z bycia Hordziakiem),bo większość ludzi ma wyjebane na frakcje odkąd wprowadzili Faction Change.Nikt na BG nawet for the horde teraz nie krzyknie a jeśli już to ktoś oalnie jakąs głupotę typu for me, for your mom >.< - ostatni raz krzyczeli za czasów wotlk...Więc gdzie tu duma ze swojej frakcji?
    ~Todiru
    2011/11/28 02:00
  • Todiru ... zmień serwer może ;-) Na Nordrassilu często gęsto usłyszysz For The Horde
    !
    ~Aglarond
    2011/11/28 10:05

Pozostałe nowości